• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
...i to by było na tyle?
#1
1
Trochę żal...

Kojarzycie zapewne takie sceny z filmów amerykańskich, kiedy ktoś odwiedza opuszczone miasteczka-widma, gdzieś na Dzikim Zachodzie. Po pustych ulicach przewracają się przesuwane wiatrem kuliste wyschnięte krzaki, gdzieś słychać tylko skrzypiące okiennice kołyszące się nad wybitymi szybami zakurzonych okien.
Kilka dni temu scenerię taką przypomniał mi odcinek Columbo, w którym morderca nauczył dwa dobermany, aby rzucały się na kogoś, kto wymówi słowo "Różyczka" (z Obywatela Kane'a), a psy tresował właśnie w takim opuszczonym miasteczku służącym niegdyś za plan dla ekip kręcących westerny. Podobne miasteczko (Spahn Movie Ranch) zaprezentował nam w Once Upon A Time In Hollywood sam Tarantino.

A dziś takie miejsce przypomina to forum...

Zaglądając tu czuję się jak Hans Kloss z odcinka bodajże "W imieniu Rzeczypospolitej", gdy codziennie wracał na tę samą ławeczkę w zoo, by odkrywać na nowo, że tylko on tam zagląda i żadnych nowych wiadomości nie ma...
[Obrazek: NOyPz5G.png]
  Odpowiedz
Ostatnie podziękowania:
remoHnospmiS  Zobacz wszystkie


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości